czwartek, 9 lutego 2012

Jak zachęcić dziecko do snu?


Dzieci, w przeciwieństwie do niejednego rodzica, posiadają dużo energii, którą nie chcę spożytkować na spokojny sen. Z resztą, wcale go nie potrzebują. Biegają, skaczą, siłują się z nami, krzyczą, tańczą i wciąż im mało. Jak przyzwyczaić nasze dziecko do regularnego zasypiania, jak bez krzyku "zaciągnąć" go do łóżka. Bo nie oszukujmy się, może i dziecko potrafi wytrzymać wiele, jednak my jako rodzice, aby dobrze funkcjonować i reagować odpowiednio na zachowania naszego dziecka potrzebujemy odpowiedniej ilości odpoczynku. Co więc powinniśmy zrobić, aby zapobiegać problemom związanymi ze snem? Oto kilka porad.

Przede wszystkim powinniśmy dbać o to, aby każdy dzień dziecka zaczynał się i kończył w ten sam sposób. Czyli pewnego rodzaju rutyna, monotonność dni, spowoduje iż dziecko w podświadomości będzie wiedziało, iż zbliża się jego godzina snu. Kolacja, dobranocka, kąpiel, czytanie bajeczki i pora spać. Jeżeli nie będziemy robić wyjątków od kolejności w jakiej wykonujemy czynności przed położeniem dziecka spać, ono nie będzie stawiać oporów, a wręcz przeciwnie, zacznie odczuwać senność w odpowiednim momencie.

Aby cały ten system był skuteczny, musimy pamiętać, aby nasze dziecko nie przesypiało całych dni. Wiadomo, nie możemy snu w ciągu dnia zabraniać, bo dziecko, które go potrzebuje będzie marudne, a ponadto może zasypiać nawet na stojąco. Jednak, trzeba pilnować, aby po godzinnej drzemce spróbować delikatnie rozbudzić malucha. Sami zauważymy, czy sen jest mu dalej potrzebny czy nie. Im mniej śpi w dzień, tym szybciej i spokojniej będzie chodził spać wieczorem.


Jeżeli Twoje dziecko jest w dzień zmęczone na tyle, że nie chce mu się nic robić, a także nie potrzebuje snu, wtedy możesz spróbować innego systemu. Połóż go obok siebie i pooglądajcie razem bajki, bądź też poczytaj mu książkę, wtedy będzie on odpoczywał a zarazem nie będzie czuł potrzeby snu.

Problemy z zaśnięciem są często powodem nieświeżego, dusznego powietrza. Temperatura w pokoju dziecka nie powinna przekraczać 22 stopni, a jeszcze lepiej jeśli będzie wynosić ok. 18 stopni. Przed położeniem dziecka spać przygotujcie dla niego jak „najlepsze powietrze” w pokoju. Zimą, przekręćcie na jakiś czas grzejniki, a latem otwórzcie okno. Sami po sobie wiecie, że dzięki temu łatwiej się zasypia. Nie ubierajcie dziecka zbyt grubo, nie przykrywajcie puchową kołdrą, ani nie pakujcie w ciepły śpiworek. Traktujcie go na równi z sobą. Wam jest gorąco – jemu też.

Dzieci często boją się zostawać w pokoju bez rodziców i dlatego robią wszystko, aby tylko nie pójść spać. Są dwa wyjście. Jedno z nich uznaje, iż rodzic powinien zostać z dzieckiem w pokoju, zanim ono nie zaśnie. Drugie, korzystniejsze dla rodzica, polega na rozmowie z dzieckiem i wytłumaczeniu mu , że rodzice są tuż obok i gdyby tylko chciał, może ich zawołać. W takiej sytuacji warto dziecku zapewnić światło pod ręką, czyli postawić obok jakąś lampkę, którą w razie kryzysu mógłby zapalić.

Sposobów jest wiele, tak samo jak dzieci. Rodzice powinni starać się według własnej rodzicielskiej intuicji zrobić wszystko, ab zrozumieć potrzeby swego dziecka i na ich podstawie rozwiązywać kłopot dziecka, nawet taki, który wiąże się z problemami związanymi z zaśnięciem.

sobota, 28 stycznia 2012

Sposób na nudę

W pokoju waszych dzieci jest mnóstwo zabawek, a one w dalszym ciągu potrafią się nudzić? Może warto w takim razie zainwestować w zabawkę, która może spełniać kilka ról, która dzięki temu nie znudzi się po krótkim czasie, a wręcz przeciwnie, będzie stale atrakcyjna.

Jaką zabawkę można więc nazwać zabawką uniwersalną, która ma wiele możliwości?


Tablica – jest to zabawka, która może służyć nie tylko do zabawy w szkołę. Choć jest to zabawa integracyjna, wielowymiarowa, bo raz dziecko może być uczniem, raz nauczycielem, jak również wesoła i edukacyjna, bo w ten sposób dzieci uczą się odgrywać wiele ról społecznych, jak i same siebie rozwijają – nie zawsze jest ona dla dzieci wystarczająca. Dlatego też dobrze, że tablica może spełniać jeszcze inne zadanie, które postawią jej dzieci. Przykładowo może być kurtyną, za którą będą się chować przed występem teatralnym, czy też służyć będzie za kolorowankę, na której można rysować wszystko. Dzięki takiej tablicy można z całą rodziną bawić się również w rysowane kalambury.


Drewniane klocki, literki jest to nasza druga propozycja. Zabawka oprócz tego, że sama w sobie jest zabawką edukacyjną, jest dobrym elementem nauczania kojarzenia i logicznego myślenia. Może służyć jako domino, ale również, dzieci mogą budować drogę czy miasto za pomocą klocków, ale tak, aby powstawały słowa z elementów, które ułożą. Takie klocki mogą za pomocą wyobraźni stać się pieniędzmi, za które dzieci będą coś u nas kupować, bądź też skarbem, który schowamy gdzieś w domu.

Jak widać, każda zabawka może stać się czymś nowym dla naszej pociechy, jeśli tylko nauczymy ją patrzeć na świat z różnych perspektyw.

sobota, 21 stycznia 2012

Sposób na niejadka


Niejedna mama musi zmagać się z wymaganiami swojego dziecka, które jak na złość lubi być niejadkiem. Ucieka, krzyczy, nie ma ochoty nic jeść, a jako rodzice wiemy, że by nasze dziecko rozwijało się w prawidłowy sposób, musi się przekonać do posiłków regularnych. W jaki więc sposób wpłynąć na nasze dziecko? Co mu gotować?

Dzieci potrafią być buntownicze, niestety. Jednak jako rodzice musimy pokazać, że wiemy jak sobie z tym poradzić. Najlepsza metodą jest przeczekanie. Jeśli dziecko nie chce jeść w danym momencie, trudno. Gdy zgłodnieje- przyjdzie. Gorzej, jeśli dziecko w ogóle nie ma ochoty by coś zjeść, albo prosi tylko o słodkości.

Dobrym sposobem, jest współdziałanie. A mianowicie, zabieranie malucha na zakupy, gdzie będzie sam wybierać to co chce zjeść. Nie zawsze taka opcja skutkuje, ale jeśli tylko powiemy mu, że jak będzie przykładowo pił mleko to będzie duży jak tata – siła autorytetu – to być może skusi się na płatki czy zupę mleczną. Warto dziecko traktować na równi z nami, czyli tłumaczyć mu, gdy na przykład robimy kopytka, że są one zrobione z ziemniaków. Dziecko niech będzie świadome co je, niech zainteresuje się posiłkiem, który go czeka. Jeśli te metody nie poskutkują, możemy wypróbować własny spryt. Przed posiłkiem możemy mieć wymyśloną historię na temat zupy pomidorowej, tylko po to, aby dziecko czuło się jej bohaterem i zechciało ją zjeść. Można malucha zaangażować do gotowania, czyli dać mu łyżeczkę soli, aby sam przyprawił potrawę. A następnie trzeba go poprosić by jako kucharz sam spróbował czy danie jest już smaczne. Wszystko sam- to dla dziecka istotna sprawa.

Nic tak nie działa na nasze dzieci, jak nowości, które mogą kojarzyć im się z zabawkami. Tutaj mowa o np. ozdabianiu kanapek, zup, o wprowadzaniu nowych elementów do posiłku, o zaskakiwaniu dziecka. Aby ułatwić Państwu trudne początki, postanowiliśmy przedstawić kilka przepisów.

1.Dzieci nie jedzą zbyt dużo, dlatego też na obiad polecamy ciepłe zapiekanki własnej roboty.
O czym mowa? Przygotujcie bułkę paryską – pokrójcie. Następnie posmarujcie jej wnętrze ketchupem. Jeżeli wasze dziecko lubi przyprawy, użyjcie specjalnej do pizzy, posypcie nią bułeczkę. Aby urozmaicić danie, pokrójcie ser według wybranej foremki np. serce, gwiazdka, czy jakieś zwierzątko i połóżcie na bułkę. Gdy już wszystko gotowe, włóżcie przygotowane bułeczki do naczynia żaroodpornego i do pieca, na ok. 5 min w temperaturze 180 stopni. Idealna zapiekanka, smaczna, pożywna i ciekawa, bo nowa, dla naszego dziecka!

2. Drugi przepis jest troszkę bardziej wymyślny, choć łatwy do wykonania. Parówki ośmiorniczki – brzmi ciekawie? Na samym początku ściągamy z parówek osłonkę. Każda przekrajamy w poprzek na połowę. Połówki parówek warto ponacinać z dwóch stron na krzyż - tak powstaną 'macki' ośmiornicy. Wykonując te czynności zawołajmy dziecko i tłumaczmy mu co robimy. To go bardziej zachęci do zjedzenia. Rozgrzewamy patelnię, układamy na niej nasze dzieło i smażymy tak długo, aż końce parówek się porozchylają. Gdy danie będzie już gotowe układamy je na talerzu i posypujemy posiekaną bazylią. Jeżeli chcecie aby posiłek był jeszcze lepszy, możecie parówki zagotować- nie trzeba smażyć. Na talerzyku można dodać również ulubione warzywo waszego dziecka np. marchewkę, ogórek, pomidor.

Powodzenia!

piątek, 20 stycznia 2012

W co bawić się z dzieckiem?


Wbrew pozorom, roczne dziecko potrafi więcej niż nam się wydaje. Oprócz tego, że już powoli zaczyna reagować na nasze polecenia, słuchać, chodzić i mówić, musi też, mieć możliwość rozwoju intelektualnego. A nic tak nie posuwa na przód naszego dziecka jak zabawy. Zabawy z rodzicami są najistotniejsze. Już od małego uczą zaufania, wzajemnej współpracy i przyjaźni.

Co my proponujemy?

Pierwsza zabawa jest to zabawa nie wymagająca od rodzica dużego zaangażowania i przygotowania. Zabawa nosi nazwę „Ściągnij spinacz”. Zasady są proste. Wystarczy na ubrankach naszego dziecka przypiąć kilka spinaczy do ubrań. Na początku mogą to być łatwo dostępne miejsca: brzuszek, nóżki czy rączki. Później nasz maluch musi je z siebie zdjąć i wrzucić do specjalnego pojemnika. Dziecko w takim wieku, już bez problemu umie posługiwać się własnymi paluszkami i rączkami. A dzięki tej zabawie jego koordynacja może być jeszcze lepsza. Gdy dziecko będzie starsze, może zaczepiać spinacze na rodzica. Na pewno przyniesie mu to dużo satysfakcji i śmiechu.

Raczek nieboraczek – kto nie zna tej zabawy ;). Można uznać, że jest to forma spędzenia czasu przekazywana z pokolenia na pokolenie. Zabawa polega na tym, iż wędrujemy palcami po ciele naszego dziecka rymując: „idzie raczek nieboraczek, jak uszczypnie będzie znaczek”, na ostatnie słowo szczypiemy delikatnie bądź gilgoczemy nasze dziecko. Na pewno ładnie się do nas uśmiechnie bądź nawet zaśmieje.

Inną zabawą, dość przyjemną dla dziecka jest bujanie go w kocu. Ta zabawa nie raz staje się kołysanką, ale jeszcze częściej jest dla niego śmieszna przygodą. Wkładamy dziecka do koca i bujamy, w lewo, w prawo – oczywiście delikatnie, aby nasze dziecko nie wypadło, czy też się nie przestraszyło.

Ostatnią zabawą, również popularną jest „Przejście pod mostem”. Stajemy w rozkroku a mostem są nasze nogi, pod którymi dziecko przechodzi. Czasem podnosimy jedną nogę ułatwiając przejście, a czasem robimy niewielki rozkrok, tak że dziecko musi się troszkę potrudzić, żeby przejść na drugą stronę.

Pamiętajmy, że każdy czas jaki poświęcamy dziecku jest czasem niepowtarzalnym, cennym i niezastąpionym. Istotne jest to, abyśmy odgrywali w wychowaniu dziecka największą rolę. Zabawa zbliża do siebie rodzinę, a dodatkowo pozwala i dziecku, i rodzicowi zapomnieć się i rozluźnić.

sobota, 14 stycznia 2012

Książeczki. Kto z nas ich nie miał w dzieciństwie. Oprócz tego, że to właśnie dzięki nim małe dzieci poznają literki i pierwsze słowa to dodatkowo, na szczęście, są one dobranocką czytaną przez rodziców, którzy zawsze w ciągu dnia znajdują czas, aby swemu dziecku poczytać.
Z upływem lat, książeczki przechodzą metamorfozę, dzięki której jest wśród nich coraz większy wybór. My zaprezentujemy kilka z nich:

1.Książeczki do wody – były już u nas wspominane, jednak teraz chcemy podkreślić, iż są to świetne zabawki, które nie dość, że sprawiają, iż kąpiel naszego dziecka staje się przyjemniejsza, to dodatkowo edukuje go w trakcie zabawy.

2. Bajki- Grajki, czyli książeczki jednak w innej formie, słuchanej. Jest to dobry sposób na pobudzenie wyobraźni dziecka, który musi słuchając opowiadania skupić się i zobrazować cała historię. Nie ma pomocniczych ilustracji. Poza tym, jeżeli rodzice nie zawsze mają czas na wieczorne usypianie dziecka, mogą posłużyć się tą formą dobranocki, co wcale nie będzie oznaczać zaniedbania z ich strony.


3. Książeczki materiałowe- są to delikatne książeczki, które mogą być jak pluszowy miś do spania. Tego typu książeczki są najlepsze dla dzieci, które nie przekroczyły 3 lat życia. Zabawki takie są najbardziej bezpieczne.

4. Książeczki do wózka – w razie gdyby wasze dziecko nudziło się na spacerze bądź w podróży, który nie do końca ich interesuje, polecamy skorzystać z książeczki, która jest przygotowana specjalnie na to, by ją doczepić do wózka. Taka książeczka może być również doczepiona do łóżeczka malucha, a jej kolorowe obrazki będą wpływać na uspokajająco na dziecko.

5. Książeczki ilustrowane- czyli takie tradycyjne, które powinny znaleźć się w domu każdego dziecka. Książeczki pomagają uczyć się słów, poznawać nowe elementy przyrody i pobudzają wyobraźnie dziecka. Czytane od małego wpłyną pozytywnie na rozwój dziecka.

piątek, 6 stycznia 2012

Sposób na nudę

Gdy człowieka męczy nuda i nie ma co ze sobą zrobić najlepiej jest znaleźć sobie kąpana, bądź kilku i pograć w gry. Ich wybór jest coraz większy, są naprawdę oryginalne i dają wiele możliwości zabawy.


Gry imprezowe – gry, które podejmą wyzwanie przy każdej okazji. Gry imprezową są dobra rozrywką dla większej grupy osób. Dzięki nim nie ma mowy o nudzie, a wręcz przeciwnie, w jej miejsce pojawia się wiele śmiechu. Taki sposób spędzenia czasu bardzo integruje, dodaje odwagi dla nieśmiałków i pozwala się każdemu wykazać. Np. Kalambury, Ruletka, Palce w pralce, Mafia, Monopol, Szał Ciał.



Gry zręcznościowe – są dla niejednego pasjonata gier wyzwaniem. Próbujemy dojść w nich do perfekcji, ćwicząc przy tym refleks, zręczność, koncentrację. Zabawy takie pobudzają naszą zdolność do logicznego myślenia. W gronie znajomych potrafią być również świetną zabawę. Jest to coś pożytecznego z przyjemnym, rozwijając swoją motorykę możemy się rozluźnić i zabawić. Np. Jungle Speed, kostka Rubika, drewniany labirynt

Gry karciane – tradycyjny sposób spędzenia wolnego czasu. Oprócz tego, że dają nam możliwość rozrywki, gry karciane są bardzo praktyczne, można schować je ze sobą do torebki i zawsze w odpowiednim momencie je wykorzystać. Nie są ciężkie, a zapewniają dobrą zabawę. Tego typu gry są bardzo uniwersalne, mogą grać i dorośli i dzieci.



Puzzle – jest to najlepszy sposób relaksu. Ćwicząc własne oko, możemy spędzać godziny na układaniu odpowiedniego obrazu, który już uzupełniony, stworzony z różnej liczby punktów daje nam ogromną satysfakcję. Puzzle są zabawą rodzinną, integruje różne pokolenia. Puzzle również rozwijają wyobraźnię oraz precyzyjność.

piątek, 30 grudnia 2011

Wyniki konkursu.



Dziękujemy wszystkim mamom za udział w naszym konkursie. Przypominamy, iż polegał on na tym, aby napisać na swoim blogu notkę na temat związany z zabawkami, dzieckiem i jego rozwojem.
Po przeanalizowaniu wszystkich artykułów postanowiliśmy, iż każdy blog zostanie wyróżniony nagrodą pocieszenia, ponieważ wszystkie mamy na to zasłużyły!

A nagrodę główną, czyli 500 zł do wydania w naszym sklepie (http://www.drewniane-zabawki.com/) otrzymuje blog:

http://lucyferkiem.blogspot.com

Gratulujemy!

Każdy blog, który został zakwalifikowany do naszego konkursu, prosimy o ponowne przesłanie danych do wysyłki na adres internetowiredaktorzy@gmail.com w celu wysłania nagrody pocieszenia. Wiadomość proszę zatytułować „KONKURS, (nazwa bloga)”. Czekamy na wasze maile! Nagrodę, można również odebrać osobiście, w naszym sklepie. Proszę jednak mailowo poinformować nas o takiej decyzji.

Dziękujemy za umieszczenie informacji o naszych produktach na waszej stronie, liczymy, że na niej pozostanie.

Polecamy się na przyszłość! ;)
AKUKU

środa, 28 grudnia 2011

Jak leczyć domowymi sposobami?


Często zdarza się, że małe dziecko nie dba dostatecznie dobrze o swoje zdrowie, przez co wszystko zostaje na głowie mamy. Jednak gdy latające bez czapki dziecko przeziębi się, wtedy profilaktyka nie na wiele się zda. Gdy wcześnie wykryjemy u dziecka zalążki choroby, mamy możliwość wyleczenia go bez ingerencji skomplikowanych lekarstw czy porad lekarza. Dziś prezentujemy najpopularniejsze, domowe sposoby na przeziębnie i grypę.

Pierwszym z nich jest prosty i jakże skuteczny syrop z cebuli. Do jego wykonania będziemy potrzebowali trochę cebuli. Kroimy ją w plastry i układamy w słoiku, a między krążkami umieszczamy cukier bądź miód. Warto dodać kilka ząbków czosnku. Po kilku godzinach mamy gotowy syrop, który przechowywać można w lodówce przez około dwa dni.

Innym, bardziej przystępnym dla dzieci sposobem jest wymieszanie miodu z mlekiem i czosnkiem. Wszystko gotujemy i przecedzamy przez sito, by drobinki czosnku nie przeszkadzały. Tak przygotowany preparat skutecznie łagodzi ból gardła.

Szałwia bądź rumianek mogą być z kolei wykorzystane do przygotowania inhalacji. Dwie torebki parzy się wówczas w jednym litrze wody i inhalujemy malucha przez 5 minut, uprzednio studząc delikatnie wywar. Świetnie leczy przeziębienie.
Dwie łyżeczki tymianku z dodatkiem miodu to doskonały lek ułatwiający odkrztuszanie. Robi się go przez zalanie ziół wrzątkiem i parzenie go pod przykryciem przez 10 minut. Następnie odcedzić i dodać miód i cynamon, by dziecku lepiej smakowało. Zaleca się pić 3-4 razy dziennie.

I najlepszy, stosowany od wieków sposób na każdą chorobę to solidne leżakowanie i „wypocenie” choroby. Warto jedna zapobiegać chorowaniu, niż potem leczyć. Warto pamiętać także o tym, że jeśli domowe sposoby nie pomagają należy zgłosić się do lekarza. Większość z nich zakazuje także stosowania leków z dodatkiem kwasu acetylosalicylowego, stosowanego m.in. w Cholinexie, Polopirynie czy Aspirinie u dzieci poniżej 14 roku życia.

czwartek, 22 grudnia 2011

Święty Mikołaj – czy powiedzieć dziecku prawdę?

Co roku wśród rodziców pojawia się ten sam dylemat – powiedzieć czy nie powiedzieć o to jest pytanie. Często zdarza się tak, że dziecko od dawna jest już świadome tego, że Mikołaj nie istnieje, a jednak sam przed sobą nie chce się do tego przyznać i jeszcze od czasu do czasu wbija się w magię świąt wierząc, że nie robią tych prezentów rodzice, a Mikołaj odczytuje ich listy pisane w szkole.

Chociaż przedszkolaki czy uczniowie szkół podstawowych są uświadamiani przez innych
co do Mikołaja, my jako rodzice musimy zadać sobie pewne pytanie? Czy warto przestać udawać i odbierać dziecku radość, tą wyjątkową, która zdarza się raz na rok?
Święty Mikołaj istnieje, proszę pani? – wciąż pytają mnie najmłodsi. Skoro zaś zadają te pytania, oznacza to jedno – wierzą, i chcą wierzyć! Dzieci, które wierzą w Mikołaja są pełne niewinności, ufności do świąt. Z niecierpliwością na nie czekają, starają się być grzeczne, wieszają kolorowe skarpety i szukają prezentów pod łóżkiem. Czują się niesamowicie, bo właśnie ta wyjątkowa wiara w to co dla nas dorosłych jest niemożliwe, pozwala im być jeszcze tak niewinnie dziećmi. Im dłużej im na to pozwalamy, tym dłużej nasze dziecko żyje w nadzwyczajnym świecie, ma najpiękniejszy okres w życiu – dzieciństwo.

„Święty Mikołaj nie istnieje. Czas przestać bawić się w udawanie. Pójdziemy do sklepu, coś sobie, synku/córeczko, wybierzesz” – słyszą niektóre dzieci, a ich rodzice mają poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Ten rodzaj prawdy nie zawsze wychodzi dziecku na dobre.

Rozumiemy, że rodzice boją się wstrząsu jaki może spotkać ich pociechę w przedszkolu, bo wiadomo, część dzieci już wie, że święty Mikołaj to „bujdy” – ale czy nie można i przed tym uchronić nasze dziecko tłumacząc mu, że im starsze dzieci tym częściej Mikołaj prosi o pomoc rodziców, którzy faktycznie kupują te prezenty, ale wcześniej, wcześniej to był właśnie on! Miał renifery, pomocne krasnale, wróżki, skrzaty!

Pamiętajmy, że nawet gdy chcemy dziecku powiedzieć prawdę, chcemy go uświadomić, to zróbmy to tak, by w dalszym ciągu 6 grudnia jak i święta były dla niego magiczne, kojarzyły mu się z czymś niesamowitym i przyjemnym. By czekał na nie cały rok i nie tylko z powodu prezentów.

sobota, 17 grudnia 2011

Rola zabawek w życiu dziecka

O wpływie zabawek na rozwój dziecka mówiliśmy wiele, jednak jest to temat, który trzeba non stop utrwalać, rodzice muszą być świadomi tego jak ważny jest wybór zabawki dla ich dziecka. To nie jest zwykłe pójście do sklepu i wybór pierwszej lepszej zabawki, która rzuci nam się w oczy. Wszystko ma głębszy sens. Niektórzy rodzice kupują dzieciom ogromne ilości najwymyślniejszych zabawek, inni zaś uważają, że wydatki na zabawki to wyrzucanie pieniędzy, a sama zabawa jest stratą czasu. Jak w tym wszystkim znaleźć złoty środek?

Obie te postawy, w gruncie rzeczy bardzo skrajne, są niepoprawne. Jeżeli dziecko ma za dużo zabawek, do tego niedostosowanych do jego zainteresowań i wieku, czuje się nimi przytłoczony i nie sprawiają mu jakiejkolwiek radości. Zabawka nie może zastępować ani obecności rodzica, ani wspólnie spędzonego czasu, ani radości z ogólnej zabawy. W momencie gdy dziecko nie ma zabawek grożą mu niepowetowane straty emocjonalne w jego psychice, gdyż zabiera mu to część jego rozwoju, zabawę, która w takim etapie rozwoju jest jego radością życia. Jeśli pozbawiamy dziecko zabawy, odbieramy mu ważną część dzieciństwa, jeśli zamykamy go w pokoju z ogromną ilością zabawek, krzywdzimy go poprzez duże ograniczanie. Na czym więc się skupić?

Najważniejszą sprawą jest dobranie zabawki do okresu rozwojowego, w którym znajduje się dziecko. Zabawki bynajmniej nie powinny być drogie czy modne, a dostosowane do wieku dziecka, jego rozwoju. Zabawki nie są po to by podobały się rodzicom czy ich znajomym, a wręcz przeciwnie, powinny zachwycać dziecko, które je otrzymuje. A dzieciom niewiele trzeba.

Niemowlakom wystarczy kolorowy balonik czy wstążeczka nad łóżkiem. Jakieś kolorowe zabawki przyjemne w dotyku, grające grzechotki – na tym etapie może on rozwijać wszystkie swoje zmysły. Chodzi o to, aby młodsze niemowlę mogło wodzić za nimi oczkami, a starsze chwytać je rączkami, potrząsać, manipulować, przekładać z rączki do rączki. W ten sposób dziecko ćwiczy nie tylko koordynację wzrokową, ale również ćwiczy manipulację rączkami. Uczy się rozróżniać barwy, dźwięki.

Wraz z wiekiem wszystko się zmienia. Im starsze dziecko tym bardziej wymagające, bo wciąż jest chęć rozwoju i czegoś nowego. Czterolatkom można kupować koniki na biegunach czy rowerki, ponieważ zabawa na nich to będzie już dla nich wyzwanie. Przedszkolaki zaś lubią przejmować rolę społeczne, popularne są wtedy zabawy w dom, w policjanta i złodziei, w lekarza, nauczyciela, panią sklepową.

Do zabawy dziecka dorośli powinni podchodzić z powagą i zrozumieniem, nie szczędzić mu zachęty, podziwu, zainteresowania i pochwały. A jeśli poprosi nas o wspólną zabawę, nie wykręcajmy się brakiem czasu i zmęczeniem.
 
web stats stat24