czwartek, 17 maja 2012

Nauka najlepsza u malucha cz. 2



Doskonałą formą kształtowania aktywnych postaw u dzieci jest zabawa, która uczy.
Jest to przede wszystkim dobry moment na to, by rodzice spędzili więcej czasu ze swoim potomkiem, ale dodatkowo dali mu możliwość uzyskania odpowiedzi na najważniejsze pytania, dotyczące otaczającego go świata.

Głównym celem takich działań jest zainteresowanie dziecka naukami ścisłymi, dzięki czemu będzie z większą uwagą obserwowało przyrodę oraz mechanizmy w niej działające. Nie można takiego zaciekawienia zostawić bez odpowiedzi. Warto wyjaśniać dzieciom podstawowe działania, jakie odnajdujemy w funkcjonowaniu świata przyrody. Im więcej wiedzy tego typu przyswoją w młodym wieku, tym łatwiej w przyszłości będzie im kojarzyć i rozumieć pewne sprawy, a co dodatkowo pozytywnie wpłynie na umiejętność rozpoznawania konsekwencji działań przyczynowo skutkowych. Nie powinniśmy jednak przekraczać pewnych granic i z naszych maluchów robić Einsteinów. Pozwólmy dziecku być dzieckiem, które potrafi zadawać naiwne pytania, a zarazem zauważać to na co my dorośli nie zwracamy uwagi.  Głównym celem jest zasianie w dziecku ziarna ciekawości, musimy być ostrożni aby nie wyszło na odwrót.


Na polskim rynku pojawia coraz więcej różnego rodzaju firm i organizacji, które oferują zajęcia edukacyjne dla dzieci oraz młodzieży również w ramach projektów unijnych, tak aby uczniowie szkół mogli bezpłatnie uczestniczyć w pozalekcyjnych formach zajęć praktycznych. Zainteresowanie, zarówno uczniów, jak i rodziców jest wręcz ogromne. – Warsztaty dla dzieci, z robotyki, eksperymentów oraz elektroniki, cieszą się obecnie dużą popularnością. Najmłodsi chętnie biorą udział w doświadczeniach, które wspólnie przeprowadzamy w czasie zajęć. Mali kursanci poznają wiele ciekawostek ze świata nauki, a także samodzielnie wykonują nieskomplikowane eksperymenty – mówi Ewa Bednarek, właścicielka firmy Mały Inżynier.

Nauka najlepsza u malucha!




Z badań wynika, nie od dziś, że najłatwiej wpajać u dziecka wszelkiego rodzaju  umiejętności już od najmłodszych lat. Przede wszystkim istotne jest by zaspakajać jego ciekawość i pobudzać zainteresowanie otaczającym go światem.


Teoria mówi, że wiedzę powinno się przekazywać dzieciom dopiero w momencie, gdy będą miały ukończone sześć lat.  Prawda jednak jest tata, że maluch już wcześniej jest gotowy na to abyśmy stwarzali mu możliwości efektywnej nauki. Dlaczego więc nie próbować wcześniej dostarczyć dziecku informacji, które w przyszłości mogą sprawić, iż łatwiej i zdecydowanie lepiej będzie przyswajał nowe umiejętności. Naukowcy wskazują, aby rodzice już od najmłodszych latach wprowadzali w codzienne życie dziecka zabawy edukacyjne, które wpłynął na to, iż w przyszłości dziecko będzie bardziej przystosowane intelektualnie, oraz w szerszym zakresie niż inne dzieci będzie miał opanowane kreatywne myślenie. Dlatego też to pierwsze lata życia dziecka są tak istotne i uważane są jako najlepszy moment na rozwijanie pasji dziecka. Wiele pociech ujawnia konkretne predyspozycje do którejś z dziedzin nauki. Rodzice, którzy zauważą to odpowiednio wcześnie, mogą zadbać aby rozwój ich dziecka był prowadzony poprawnie. Nie mogą oni przy tym zapomnieć, iż ważna jest rozmowa z dzieckiem a nie suchy dialog. W ten sposób dziecko zacznie odbierać naukę jako świetną, interesującą przygodę, a nie konieczność.

Warto korzystać z możliwości jakie dają nam dzisiejsze czasy. Dziecko może uczyć się nie tylko ograniczając się do tego co oferują mu rodzice. Jest coraz więcej ofert darmowych warsztatów i zajęć pozalekcyjnych , które pomagają rodzicom w zachęceniu dzieci do nauki i polubienie jej z ciekawych stron.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Dziecko na rękach


Dziecko, które osiąga wiek trzech miesięcy ma na tyle wykształcone zmysły, że zauważa otaczający go świat i chce jak najwięcej z niego chłonąć. Jest też na tyle świadome, że można zacząć wprowadzać do jego życia ład, organizując mu stały rozkład dnia. I tak od teraz kąpiel jest o odpowiedniej porze, tak jak jedzenie i spanie. Warto przyzwyczajać malucha do odpowiedniego schematu, gdyż pomaga mu to poczuć system dobowy i skutecznie wykorzystać jego energię w pożyteczny sposób. Warto, gdyż za kilka miesięcy się to zmieni.

Czy to coś dziwnego? Nie, ponieważ w tym wieku dzięki rozwiniętym zmysłom maluch odbiera dużo więcej bodźców, które angażują go całego w otaczający go świat. Jest tak wiele do usłyszenia, zobaczenia czy dotknięcia, że brak możliwości do robienia tego staje się dla dziecka uciążliwy. Nie chce leżeć w jednym, nudnym miejscu, tylko chce być blisko mamy czy taty, więc woła na ręce.

Ulegać tym prośbom? Jak najbardziej! To nic dziwnego, że maluch pragnie bliskiego kontaktu z matką i ojcem. To męczące, ale też bardzo wspaniałe, gdyż obserwowanie dorastania dziecka jest jednym z najpiękniejszych elementów rodzicielstwa. Dalej staramy się nosić dziecko w pozycji półpionowej. Pomocna może okazać się chusta, która umożliwi wygodne noszenie dziecka w zmodyfikowanej pozycji kołyskowej, która nie tylko odciąży rodzica, ale także pozwoli dziecko poznawać świat.

A co jeśli przesadzę? Nie ma mowy! Naukowcy zgodnie twierdzą, iż nie da się malucha „rozpieścić”, ani „przyuczyć” do noszenia na rękach. Ta potrzeba nie bierze się bowiem z kalkulacji, ale jest wpisana w naturę dziecka, gdyż człowiek jest stworzeniem potrzebującym tego typu bliskości. Zapewnia to maluchowi spokój, ale także uspokaja rodziców.

Nie ma więc powodu, by bać się noszenia dziecka. Wiadomo, iż przesada też nie jest wskazana, ale tylko dlatego, że w tym okresie brzdąc potrzebuje dużo rozwijającego go ruchu. A ten, połączony z czułością i bliskością rodziców, w których rękach malec tak dobrze się czuje, daje niesamowicie dobre efekty. Warto!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Dziecięcy świat



Nowo narodzone dziecko zaopatrzone jest co prawda w zmysł widzenia, lecz nie jest on odpowiednio rozwinięty i wykorzystywany przez dziecko. To nic dziwnego, gdyż oczy malucha nie wytrzymałyby tylu bodźców wzrokowych, gdyby ten zmysł był rozwinięty jak u normalnego człowieka. Nie znaczy to jednak, że maluszek nie potrafi rozpoznawać innych. Robi to bardzo sprawnie przy pomocy przede wszystkim węchu.

Tuż po urodzeniu dziecko najlepiej widzi z odległości 20-30 centymetrów. Ta odległość pomaga mu w jedzeniu, gdyż mniej więcej w tym przedziale mieści się odległość twarzy matki od twarzy malucha. Wzrok skupiony jest wtedy na twojej buzi, więc należy to wykorzystać. W ten sposób pogłębiamy więź, uśmiechając się do maluszka i zagadując go. Wyuczone w ten sposób reakcje sprawią, że już w wieku 2 miesięcy dziecko na twój widok zacznie się szeroko uśmiecha. Tak, już wie co to znaczy, gdyż twoja twarz kojarzy mu się z ucztowaniem. Ważne jest też to, co ustalili naukowcy. Według nich niemowlęta najchętniej patrzą na uśmiechnięte bądź mówiące twarze i z dużo większą dokładnością je zapamiętują. Warto wykorzystać to na swoją korzyść.

W wieku dwóch czy trzech miesięcy maluch rozpoznaje tatę i rodzeństwo. Najważniejsze jest jednak to, że uczy się rozpoznawać mimikę ludzkich twarzy. Wie już co oznacza zasmucona twarz, więc patrząc na nią najczęściej płacze. Gdy zaś widzi rozzłoszczone, zmarszczone brwi taty na pewno troszkę się przestraszy. Warto wykorzystać to we wczesnych próbach wychowywania malucha. W poznawaniu świata dziecko spotka się z różnymi sytuacjami, a reagować na nie nauczy się od rodziców. Tak więc niegroźny upadek można skwitować uśmiechem czy owacją, co sprawi, że maluszek najpewniej nawet nie zapłacze. Jest tak też w innych sytuacjach. Nasza mina często będzie dużo lepszym sposobem na przetłumaczeniu dziecku co wolno, a czego nie, a na pewno będzie dużo bardziej zrozumiała niż potok słów.

W ósmym miesiącu życia nadchodzi przełom. Dziecko dobrze rozpoznaje twarze i zaczyna się ich… bać. Nic więc dziwnego, że na widok babci, którą dotąd tulił, teraz ucieka do rodziców. Psycholodzy nazywają to „kryzysem ósmego miesiąca” i radzą, by w takich sytuacjach nie zmuszać malca do przebywania z osobami, które są źródłem strachu, tylko cierpliwie przeczekać burzliwy okres. Po kilku miesiącach kończy się i nieufność zmienia się w ciekawość, co owocuje naprawdę bardzo ciekawymi i zabawnymi sytuacjami. Nie jest jednak niczym nadzwyczajnym, jeśli maluch boi się aż do 3 roku życia. Jest to bowiem sytuacja naturalna.

Warto więc korzystać z tego, w co matka natura wyposażyła nasze dzieci. Sprawny rodzic powinien umieć wykorzystywać te cechy na swoją korzyść tak, by ułatwić sobie wychowanie dziecka.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Warzywa i owoce w diecie dziecka


Prawidłowe żywienie to podstawa do prawidłowego rozwoju Twojego dziecka. Od września 2011 roku organizowana jest druga edycja ogólnopolskiego programy edukacyjnego „5 porcji warzyw, owoców lub soku”. Akcja popiera i promuje prawidłowe odżywianie. Swoje hasła kieruje nie tylko do młodzieży i dzieci, ale przede wszystkim ich opiekunów, rodziców, nauczycieli i lekarzy. Kampania podejmowana jest już drugi raz, co tym bardziej potwierdza jej wcześniejsze sukcesy.

Organizatorem kampanii „5 porcji warzyw, owoców lub soku” jest Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS), którego celem jest wpajanie wszystkim dobrych nawyków odżywiania.

Całe przedsięwzięcia uświadamia nam rolę warzyw i owoców w codziennej diecie. Do tej pory nikt nie miał z tym problemu, każdy rozumiał jak wiele witamin dają nam takie produkty, czy jednak rzeczywiście pamiętaliśmy o tym, aby codziennie nasze dziecko spożyło jakiś owoc, warzywo czy też sok?

"Wyniki badania wykazały, że prawie o połowę wzrosła liczba dzieci spożywających owoce i warzywa na śniadanie i zabierających je do szkoły, a ¾ dzieci piło w domu sok – czyli o 41% więcej niż przed rozpoczęciem kampanii."

To duża różnica, która wpłynęła pozytywnie na nasze dzieci.

W jaki sposób nasze dzieci mogą dostarczać do organizmu niezbędnych witamin?
Nie tylko jedząc owoce i warzywa, ale również ich przetwory np. sałatki, soki, owocowe jogurty, kaszka, omlety z dżemem itp.

Tak znaczna poprawa w zakresie nawyków żywieniowych świadczy o tym, iż wzrosła również świadomość rodziców, że ich dzieci powinny dostawać 5 porcji warzyw, owoców lub soku w ciągu dnia. - Liczymy, że obecna edycja programu przyniesie jeszcze lepsze rezultaty, utrwali wśród uczniów wiedzę zdobytą przed rokiem i nauczy ich czegoś nowego, a także obejmie swoim zasięgiem kolejne dzieci i rodziców – mówi Julian Pawlak, Prezes Stowarzyszenia KUPS.

Warzywa i owoce dostarczają witamin, błonnika pokarmowego, substancji mineralnych i kwasów organicznych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. To właśnie one poprawiają nasz wygląd, dodają energii czy też wpływają na dobre samopoczucie. Wszystkie te zalety są również potrzebne rodzicom, nie tylko ich dzieciom. Szczególnie warto zwrócić uwagę na to, iż witaminy zawarte w warzywach i owocach poprawiają wygląd włosów, skóry, paznokci, działają przeciwzapalnie i chronią przed infekcjami.

poniedziałek, 26 marca 2012

Mądre zakupy


Bardzo często jako rodzice dajemy się nabrać i chłoniemy to co mówią inni, a nawet jeszcze bardziej działają na nas słowa reklamy.
Warto czasem przed zakupem zabawki zastanowić się dłużej, czego tak naprawdę nasze dziecko potrzebuje.



KILKA ZASAD dotyczących wyboru zabawki dla naszego dziecka:



1. Przede wszystkim nie sugeruj się reklamą

2. Przed zakupem zabawki zastanów się czy:
- jest ona przystosowana do czyszczenia [czyli, czyłatwo będziesz mógł zadbać o jej czystość)

- jest trwała, odporna na uszkodzenia, do wielokrotnego użytku, czy „na jeden raz”

3. Zwróć uwagę na bezpieczeństwo zabawki :
- im więcej małych elementów posiada zabawka, tym większe ryzyko dla dziecka

4. Pamiętaj, by zabawki niosła ze sobą walory edukacyjne

5. Inwestuj w zabawki, które mogą czegoś nauczyć

6. Wybór zabawki powinien należeć do ciebie, nie do dziecka ,
które chce tak naprawdę wszystkiego co kolorowe

7. Zwróć uwagę na jakość materiału, na staranność wykonania zabawki

8. Zabawki muszą w dziecku pobudzać pozytywne emocje
- precz z żołnierzykami, karabinami i krwawymi zabawkami

9. Nie ulegajcie dziecięcej modzie – wybierajcie to co dobre

10.Wybieraj rozmaite zabawki, nie szablonowe,
pobudzające ciekawość twego dziecka

11.Urozmaicaj zakupy, niech w pokoju twego dziecka nie będą
same samochody czy lalki albo pluszaki, niech dziecko pozna wszystkiego po trochu, nauczy go to wszechstronności
i da więcej możliwości prawidłowego rozwoju

12.Wybieraj głównie te zabawki, które posiadają atest bezpieczeństwa

13.Dopasowuj zabawkę do wieku twojej pociechy,
kupowanie zabawek „na przyszłość” nie wpływa dobrze na rozwój twego dziecka

14.Nie wymuszaj na dziecku zabawy lalką bądź samochodem,
bo taka jest zasada, kupuj zabawki, które spełnią oczekiwania dziecka i pogłębią jego zainteresowania

15.Pamiętaj, by mechanizmy, które są w zabawce, były tak skonstruowane,
by dziecko mogło je samo uruchomić (odpowiednio do wieku).

środa, 14 marca 2012

Przyjęcie urodzinowe


Urodziny dla maluchów to wyjątkowa okazja. Zapraszają wtedy wszystkich swoich znajomych i czuja się wyjątkowo. Lubią jak ich się zaskakuje, kupuje niespodzianki, czy też przygotowuje wiele interesujących zabaw. Dzieci powinny wiedzieć, że rodzice w przygotowania imprezy urodzinowej włożyli wiele starań. Aby urozmaicić ten dzień mamy dla Państwa kilka pomocniczych pomysłów:

Dekoracje urodzinowe

Przykładowo, aby podkreślić, iż w danym dniu obchodzimy urodziny Jasia, przygotujmy cukierki z jego zdjęciem. Nic trudnego! Wystarczy kupić w sklepie odpowiednio uformowane cukierki, wydrukować kilka miniaturek zdjęcia solenizanta i zamiast oryginalnego opakowania słodkości zastąpić go fotografią dziecka. Będzie to wyglądało naprawdę świetnie a zarazem nasze dziecko poczuje się wyróżnione.

Innym pomysłem, który wiąże się również z tym co dzieci będą przekąszać są ozdobne ciasteczka w kształcie świnek! Czego potrzebujemy: sześć okrągłych biszkoptów, łyżkę masła orzechowego, dwie rodzynki, lentilkę, masło orzechowe, dwa płatki kukurydziane oraz nóż, łyżeczkę, deskę do krojenia i wykałaczkę. Jak to robimy:

Wytnij z biszkoptów nóżki i ryjek świnki. Wykałaczką zrób w ryjku dziurki.
Dwa biszkopty posmaruj masłem orzechowym i delikatnie wciśnij w nie uszy z płatków kukurydzianych i nóżki z biszkoptów.
Przykryj masło orzechowe pozostałymi biszkopcikami.
Za pomocą masła orzechowego doklej biszkoptowe ryjki, oczy z rodzynek i pępek z kolorowej pastylki. Wykałaczką „narysuj” uśmiech.



Serpentyna, gwizdki, bibuła – wszystko to tradycyjnie może służyć nam za ozdobę pokoju. Warto jednak zaangażować w strojenie dzieci. Zanim zacznie się impreza można im podrzucić kilka pomysłów i razem z nimi udekorować pokój , w którym będą się bawić. Kilka balonów, plastelina, farby, kolorowy blok, nożyczki, klej – wszystko to dzięki dzieciom może zamienić się w naprawdę bajkowe dekoracje, a przy tym będzie to dla nich rozrywką! Rodzic nie musi całej odpowiedzialności zrzucać na siebie, tym bardziej jeśli ma tak dużo chętnych pomocników!

Girlandy – korzystając z dowolnie przygotowanego szablonu możesz przygotować ciekawą dekoracje. Weź dowolny papier, może to być np. kolorowy karton lub ozdobny papier do pakowania prezentów, poskładaj go w harmonijkę, przyłóż szablon i wytnij wzdłuż brzegów szablonu. Po rozłożeniu otrzymasz jeden fragment girlandy, która po sklejeniu z kolejnymi utworzy długi pas ozdobnych kształtów. Otrzymane girlandy porozwieszaj w pomieszczeniu, w którym odbędzie się przyjęcie.

ZABAWY NA ŚWIEZYM POWIETRZU!

Coraz cieplej na podwórku, dzieci nie mogą usiedzieć w domu, promienie słoneczne pozytywnie wpływają na nastrój całej rodziny , więc nie ma wyjścia jak wychodzić cała rodzinę na dwór i korzystać ze zbliżającej się wiosny póki jest!
Rodzice czasami tak zadamawiają się w swoich domach, że zapominają jaką przyjemność może im sprawić przebywanie na świeżym powietrzu. A form spędzenia wolnego czasu na podwórku, razem z rodziną i przyjaciółmi jest wiele. A przecież nasze dziecko bardzo może na tym skorzystać!


PIKNIK- jest to popularna i wszystkim dobrze znana metoda spędzania wspólnie z rodziną czasu w słoneczny dzień na podwórku. Kto nie lubi pikników, które łączą się z spokojnym spacerem , obcowaniem z przyrodą i smakołykami! Dziecka ma swobodę, może pobiegać , a w tym czasie rodzice mogą odetchnąć, uciec od dnia codziennego i wspólnie porozmawiać, mając cały czas swoje dziecko na oku!

WYCIECZKI ROWEROWE – można pożytecznie spędzić czas ze swoim dzieckiem, nie nudząc się, a dodatkowo rozwijając umysł, mięśnie i kondycję. Zachęcamy wszystkich rodziców do wycieczek wszelkiego rodzaju, pieszych, kajakowych, ale głownie rowerowych gdzie razem z dzieckiem można zainwestować w swoją sprawność fizyczną. Dzieci na pewno z takiej formy spędzenia czasu z rodzicami będą zadowolone!

ZABAWY I GRY PRZED DOMEM- nie wymagają od rodzica zbyt dużego zaangażowania i pomysłowości ponieważ gry na świeżym powietrzu są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Nieważne czy dokoła Ciebie jest las, łąka, morze, jezioro, góry, rzeka. Potrzebne rekwizyty znajdziesz bez trudu. Dzieciom nie trzeba wiele by czuły się zadowolone. Można w takim przypadku pobawić się w przeciąganie linii, skakanie na skakance, poszukiwanie skarbów przyrody, gotowanie herbat na świeżym powierzy z naturalnych składników czy wiele, wiele innych zabaw, z których Twoje dziecko będzie zadowolone.

OBIADY NA ŚWIEŻYM POWIETRZU – jeżeli już rodzicom naprawdę brakuje wolnego czasu, a mają możliwość przebywania na podwórku koło domu, ponieważ nie mieszkają w bloku a w domku jednorodzinnym, zachęcamy do wspólnych letnich posiłków na dworze. Zapewniamy , że w takim przypadku i takich okolicznościach wszystko lepiej smakuje. A jeśli owej możliwości brak, zawsze pozostaje nam opcja jaką jest piknik!

środa, 22 lutego 2012

Domowe sposoby leczenia.

Pogoda byle jaka od razu atakuje odporność naszego dziecka. Zaczyna się kaszel, ciąganie nosem i nieprzespane noce. Jak sobie z tym poradzić? Czy można spróbować domowym sposobem uleczyć dziecko? Wiadomo, że dzieci nie wolno leczyć farmakologicznie na własną odpowiedzialność i nie leczy się ich profilaktycznie. Wszystkie niepokojące objawy powinny być konsultowane z zaufanym lekarzem. Jednak jest kilka sposobów na to, by ulżyć dziecku, a nie zaszkodzić. Przeziębienie, nie jest na tyle groźne, by nie spróbować pokonać go własnymi siłami.



1. Gorączka – jak wiadomo, gdy ona się pojawia, organizm broni się przed wirusami, dlatego należy uważnie obserwować swoje dziecko. Oprócz znanych nam sposobów pokonywania gorączki, jakimi są syropy, tabletki czy też czopki dla dzieci, jest jeszcze jeden, niepopularny ale skuteczny motyw, którym możemy obniżyć gorączkę dziecka. Woda i ocet, w stosunki 1:1 jest mieszaniną, która może zdziałać cuda. Wystarczy smarować dłonie, stopy, pachwiny, wewnętrzną stronę łokci, czyli miejsca, gdzie występują duże naczynia krwionośne. W ten sposób, nie ryzykujemy , że zaszkodzimy swemu dziecku, a na pewno mu ulżymy. Taka pomoc zadziała również na dorosłych.

2. Ból gardła kontra syrop z cebuli– na niego najlepszy jest sposób popularny, jednak idący w zapomnienie, ze względu na wygodę jaką zapewniają nam tabletki.

Pokrojoną w krążki cebulę zalewamy miodem i odstawiamy na jakiś czas. Cebula "puszcza" soki i miesza się z miodem. Bardzo dobry sposób na ból gardła, ponieważ cebula ma działanie antybakteryjne. Syrop z cebuli pomaga również na kaszel i ogólnie na przeziębienie. Dzieci zazwyczaj nie lubią cebuli, jednak miód łagodzi smak. A żeby dziecko nie zniechęciło się do naszego domowego leku warto przed podaniem zlać syrop do innego słoika.


3. Sucha i podrażniona skóra – pomocny dla niej będzie krochmal. Choć w tych czasach oliwka przebija wszystko, to właśnie on zapewni nie przesuszanie się skóry. Oliwka, fakt, ładniej pachnie, ale zawiera również różnego rodzaju substancje zapachowe, które nie do końca działają pozytywnie, czasem podrażniają skórę. Krochmal to tani sposób i sprawdzony przez niejedną mamę. Możemy dodać go do wanienki z wodą albo suchy krochmal nakładać na wacik i smarować nim dziecko po kąpieli.

4. Inhalacje – są szczególnie istotne przy chorobach dróg oddechowych. Możemy robić inhalację ziołami, bądź też solankami. Ale nie tylko – woda z kroplami olejku eterycznego również pełni taką samą funkcję. Choć dziecku ciężko usiedzieć w jednym miejscu, warto spróbować tylko po to, aby w rezultacie mogło poczuć się lepiej. W oddychaniu może też pomóc sól fizjologiczna, którą smarujemy pod noskiem, żeby niepotrzebnie w nim nie ingerować. To na pewno ułatwi swobodne oddychanie.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Jak kąpać dziecko?


Kąpiel dziecka to trudne wyzwanie dla młodych rodziców. Noworodek jest wyczulony na doznania, odczuwa swoimi zmysłami wszystko potężniej niż dorosły człowiek. Dla niego kąpiel to przejście z suchego do mokrego, z ciepłego do chłodnego, z powietrza do wody. Czuje ono się zagubione, co utrudnia rodzicom zadania. Jak więc temu podołać?

Najlepszym momentem dla dziecka na kąpiel, jest pora, gdy czuje się on wyspany, najedzony, jest spokojny. Wtedy nie będzie to kolejny drażniący go motyw. Najlepiej jeśli przyzwyczaimy dziecko do pewnych powtórzeń związanych z kąpielą, wtedy jego poczucie bezpieczeństwa będzie na wyższym poziomie.

Od czego zacząć? Gdy już będziemy szykować się do kąpieli, warto przygotować na to pomieszczenie. Przede wszystkim nawilżamy powietrze, czyli wystarczy, że odkręcimy prysznic, a będzie ciepło i wilgotno. Szum wody może działać uspokajająco na dziecko. Jeśli jest taka możliwość podkręcamy temperaturę o 2-3 stopnie.
Kąpiel dziecka może wyglądać zupełnie inaczej, niż kąpiel dorosłego człowieka. Mu wystarczy przetarcie mokrymi chusteczkami, które warto wcześniej przytrzymać w ręku by były cieplejsze. Inną formą kąpieli jest „kąpiel w ręczniku” – zaleca się ją szczególnym wrażliwcom. Ten sposób mycia dziecka, może okazać się dla niego przyjemnym masażem. Moczymy duży ręcznik w ciepłej wodzie, wyciskamy, układamy na miękkim, wygodnym dla dziecka podłożu, które nie przemaka. Następnie kładziemy na ręcznik nagiego malucha i delikatnie ugniatamy, przesuwamy fałdy ręcznika po jego ciele. Myjemy go ocierając ręcznik o jego ciało. Nic trudnego, a pozwoli nam zapoznać dziecko z kąpielą, której nie da się uniknąć. Można spróbować uspokoić dziecko własnym śpiewem. Słysząc nas głos, dziecko może odczuwać bezpieczeństwo i mniejsze zagubienie.


Do mycia, nie potrzebna jest wam gąbka. Małemu dziecku wystarczy wasza dłoń, która będzie przemywać ciało. Dłoń rodzica jest delikatniejsza, precyzyjniejsza i najprzyjemniejsza. Temperaturę wody wybieramy metodą prób i błędów, ze względu na to, iż każde dziecko ma inne potrzeby. Jedni wolą 37°C stopni, inni 38°C. Są takie dzieci, które nie wykąpią się w chłodniejszej niż 40°C wodzie. Zaleca się również wkładanie dziecka do wanienki bokiem, ponieważ maluch boi się dużych przestrzeni a w ten sposób mu je ograniczymy.

Jedną rękę - na wysokości nadgarstka - wsuwamy pod pachę dziecka i dłonią tej samej ręki chwytamy od spodu łokieć lub przedramię drugiej, tej dalszej i ułożonej wyżej rączki dziecka. W ten sposób pewnie podtrzymujemy malca pod pachą i ramionkami. Drugą ręką podtrzymujemy jego pupę.


W ten sposób bezpiecznie możemy zapewnić dziecku komfort. Wyciągnięcie z wody również nie może być szokiem dla dziecka. Na ramieniu zawieszamy sobie ręcznik, a zarazem schylamy się po dziecko, które powinniśmy wyjąc bokiem, aby miało możliwość przewidzenia co się zaraz stanie. Dziecko po kąpieli nie musi od razu iść spać. Dobrze, gdyby w łazience, nad wanną wisiały zabawki, wtedy odwracałyby uwagę dziecko i go uspokajały

Jak dbać i higienę dziecka?


Gdy pojawia się w domu dziecko rodzice stoją przed nie lada wyzwaniem, z którym muszą się zmierzyć. Wiele dobrych twarzy próbuje im w tym pomóc, przeładowując cih masą rad, które często są sprzeczne ze sobą. Jedni mówią tak, drudzy inaczej i każdy przekonuje , że ma rację. Często rodzice czują zagubienie i nie wiedzą co robić. Najlepiej wtedy samemu zadecydować, zdać się na instynkt rodzicielski.


1. Uważa się, że dziecko jest zbyt ruchliwe, aby obcinać mu paznokciem które u noworodka są bardzo delikatne. Słyszymy, że lepiej będzie gdy mama poobgryza paznokcie, zamiast je obcinać.

Fałsz! Niebezpiecznym wyjściem jest obgryzanie paznokci ponieważ może to spowodować uszkodzenie delikatnej skóry wokół paznokcia, jak również może prowadzić do zainfekowania bakteriami z jamy ustnej. Aby podołać „misji” potrzebujemy specjalnych nożyczek, które mają zaokrąglone końce, jak również są cienkie. Ewentualnie możemy skorzystać z małego obcinacza przeznaczonego tylko i wyłącznie dla niemowląt. Sugerujemy, aby wziąć się za obcinanie w momencie gdy dziecko głęboko śpi, wtedy nie będzie sam sobie zagrażał gwałtownymi ruchami. Paznokcie u rąk obcinamy półokrągło, mniej więcej dwa razy w tygodniu. Paznokcie u stóp prosto ( ze względu na to, iż w przyszłości –gdybyśmy obcinali inaczej – paznokcie wbijały by się dziecku w opuszki palców), zwykle dwa razy w miesiącu.

2. Trzeba usuwać woskowiny z uszu.


Kolejny fałsz! Dlaczego? Woskowina, która tworzy się w przewodzie słuchowym, jak wszystko w naszym ciele i przyrodzie, pełni jakąś funkcję. Tym razem chodzi o ochronę ucha przed zanieczyszczeniami. Dlatego też nie zaleca się czyszczenia uszu dziecka w środku. Przede wszystkim dlatego, że pozbawiamy go naturalnej ochrony, jak również możemy spowodować uszkodzenie ucha wewnętrznego, szczególnie gdy używamy patyczków kosmetycznych. Myjemy tylko to co widzimy, czyli małżowinę uszną i wejście do przewodu słuchowego. Nie wchodzimy w głąb. Najlepiej korzystać z lekko wilgotnego wacika. Nie zapominamy o tym, by umyć dziecko również na około ucha, gdzie gromadzą się często resztki mleka.

3. Dopóki kikut pępowinowy nie odpadnie, noworodka nie wolno kąpać. Trzeba czekać do jego wysuszenia.

Fałsz! Nie musimy czekać na wygojenie pępka, żeby wykąpać dziecko. Możemy to robić tylko ostrożnie, uważając na niezamoczenie kikuta. Żeby tego uniknąć do wanienki możemy nalać ostrożną ilość wody, aby nie zamoczyła całego brzuszka. Co jeśli mimo ostrożności niewygojony pępek zostanie lekko zamoczony? Na pewno nie panikować! Trzeba wytrzeć kikut czystym, suchym gazikiem, a następnie przetrzeć go czystym 70procentowym spirytusem. Nie zakrywamy go, bo jak każda blizna, szybciej się wygoi mając dostęp do powietrza.

4. Dziecko obowiązkowo codziennie po kąpieli nawilżamy oliwką bądź balsamem.

Nie do końca fałsz. Na logiczne myślenie, musimy smarować i natłuszczać skórę dziecka w momencie gdy jest ona sucha. Jeżeli dziecko nie ma takich symptomów, wystarczy do jego kąpieli dolewać odrobinę preparatu, który zawiera emolienty lub dodać do wody kroplę płynu do kąpieli.

5. Kichanie noworodka nie musi oznaczać kataru. Jako na samym początku przewrażliwieni rodzice, reagujemy na każde kichnięcie dziecka zwracając uwagę czy przypadkiem nie ma kataru.

W tym przypadku, jest to prawda. Noworodek pomaga sobie kichając, ponieważ w ten sposób oczyszcza nos z resztek pokarmu, bądź innych zanieczyszczeń. Czasami gdy w nosie jest zaschnięta wydzielina, wtedy powinniśmy zareagować i zakropić do nosa sól fizjologiczną, a później wyciągnąć zanieczyszczenia za pomocą skręconego wacika. Innym sposobem jest w tym przypadku skorzystanie z gruszki czy aspiratora.
Kichaniem, nie powinniśmy się martwić, za to w momencie gdy u dziecka pojawia się z nosa wodnista wydzielina, która zatyka dziurki i utrudnia oddychanie, powinniśmy nie bawić się w znachora a zaprowadzić dziecko do lekarza, który będzie wiedział co z tym fantem zrobić.

czwartek, 9 lutego 2012

Jak zachęcić dziecko do snu?


Dzieci, w przeciwieństwie do niejednego rodzica, posiadają dużo energii, którą nie chcę spożytkować na spokojny sen. Z resztą, wcale go nie potrzebują. Biegają, skaczą, siłują się z nami, krzyczą, tańczą i wciąż im mało. Jak przyzwyczaić nasze dziecko do regularnego zasypiania, jak bez krzyku "zaciągnąć" go do łóżka. Bo nie oszukujmy się, może i dziecko potrafi wytrzymać wiele, jednak my jako rodzice, aby dobrze funkcjonować i reagować odpowiednio na zachowania naszego dziecka potrzebujemy odpowiedniej ilości odpoczynku. Co więc powinniśmy zrobić, aby zapobiegać problemom związanymi ze snem? Oto kilka porad.

Przede wszystkim powinniśmy dbać o to, aby każdy dzień dziecka zaczynał się i kończył w ten sam sposób. Czyli pewnego rodzaju rutyna, monotonność dni, spowoduje iż dziecko w podświadomości będzie wiedziało, iż zbliża się jego godzina snu. Kolacja, dobranocka, kąpiel, czytanie bajeczki i pora spać. Jeżeli nie będziemy robić wyjątków od kolejności w jakiej wykonujemy czynności przed położeniem dziecka spać, ono nie będzie stawiać oporów, a wręcz przeciwnie, zacznie odczuwać senność w odpowiednim momencie.

Aby cały ten system był skuteczny, musimy pamiętać, aby nasze dziecko nie przesypiało całych dni. Wiadomo, nie możemy snu w ciągu dnia zabraniać, bo dziecko, które go potrzebuje będzie marudne, a ponadto może zasypiać nawet na stojąco. Jednak, trzeba pilnować, aby po godzinnej drzemce spróbować delikatnie rozbudzić malucha. Sami zauważymy, czy sen jest mu dalej potrzebny czy nie. Im mniej śpi w dzień, tym szybciej i spokojniej będzie chodził spać wieczorem.


Jeżeli Twoje dziecko jest w dzień zmęczone na tyle, że nie chce mu się nic robić, a także nie potrzebuje snu, wtedy możesz spróbować innego systemu. Połóż go obok siebie i pooglądajcie razem bajki, bądź też poczytaj mu książkę, wtedy będzie on odpoczywał a zarazem nie będzie czuł potrzeby snu.

Problemy z zaśnięciem są często powodem nieświeżego, dusznego powietrza. Temperatura w pokoju dziecka nie powinna przekraczać 22 stopni, a jeszcze lepiej jeśli będzie wynosić ok. 18 stopni. Przed położeniem dziecka spać przygotujcie dla niego jak „najlepsze powietrze” w pokoju. Zimą, przekręćcie na jakiś czas grzejniki, a latem otwórzcie okno. Sami po sobie wiecie, że dzięki temu łatwiej się zasypia. Nie ubierajcie dziecka zbyt grubo, nie przykrywajcie puchową kołdrą, ani nie pakujcie w ciepły śpiworek. Traktujcie go na równi z sobą. Wam jest gorąco – jemu też.

Dzieci często boją się zostawać w pokoju bez rodziców i dlatego robią wszystko, aby tylko nie pójść spać. Są dwa wyjście. Jedno z nich uznaje, iż rodzic powinien zostać z dzieckiem w pokoju, zanim ono nie zaśnie. Drugie, korzystniejsze dla rodzica, polega na rozmowie z dzieckiem i wytłumaczeniu mu , że rodzice są tuż obok i gdyby tylko chciał, może ich zawołać. W takiej sytuacji warto dziecku zapewnić światło pod ręką, czyli postawić obok jakąś lampkę, którą w razie kryzysu mógłby zapalić.

Sposobów jest wiele, tak samo jak dzieci. Rodzice powinni starać się według własnej rodzicielskiej intuicji zrobić wszystko, ab zrozumieć potrzeby swego dziecka i na ich podstawie rozwiązywać kłopot dziecka, nawet taki, który wiąże się z problemami związanymi z zaśnięciem.

sobota, 28 stycznia 2012

Sposób na nudę

W pokoju waszych dzieci jest mnóstwo zabawek, a one w dalszym ciągu potrafią się nudzić? Może warto w takim razie zainwestować w zabawkę, która może spełniać kilka ról, która dzięki temu nie znudzi się po krótkim czasie, a wręcz przeciwnie, będzie stale atrakcyjna.

Jaką zabawkę można więc nazwać zabawką uniwersalną, która ma wiele możliwości?


Tablica – jest to zabawka, która może służyć nie tylko do zabawy w szkołę. Choć jest to zabawa integracyjna, wielowymiarowa, bo raz dziecko może być uczniem, raz nauczycielem, jak również wesoła i edukacyjna, bo w ten sposób dzieci uczą się odgrywać wiele ról społecznych, jak i same siebie rozwijają – nie zawsze jest ona dla dzieci wystarczająca. Dlatego też dobrze, że tablica może spełniać jeszcze inne zadanie, które postawią jej dzieci. Przykładowo może być kurtyną, za którą będą się chować przed występem teatralnym, czy też służyć będzie za kolorowankę, na której można rysować wszystko. Dzięki takiej tablicy można z całą rodziną bawić się również w rysowane kalambury.


Drewniane klocki, literki jest to nasza druga propozycja. Zabawka oprócz tego, że sama w sobie jest zabawką edukacyjną, jest dobrym elementem nauczania kojarzenia i logicznego myślenia. Może służyć jako domino, ale również, dzieci mogą budować drogę czy miasto za pomocą klocków, ale tak, aby powstawały słowa z elementów, które ułożą. Takie klocki mogą za pomocą wyobraźni stać się pieniędzmi, za które dzieci będą coś u nas kupować, bądź też skarbem, który schowamy gdzieś w domu.

Jak widać, każda zabawka może stać się czymś nowym dla naszej pociechy, jeśli tylko nauczymy ją patrzeć na świat z różnych perspektyw.

sobota, 14 stycznia 2012

Książeczki. Kto z nas ich nie miał w dzieciństwie. Oprócz tego, że to właśnie dzięki nim małe dzieci poznają literki i pierwsze słowa to dodatkowo, na szczęście, są one dobranocką czytaną przez rodziców, którzy zawsze w ciągu dnia znajdują czas, aby swemu dziecku poczytać.
Z upływem lat, książeczki przechodzą metamorfozę, dzięki której jest wśród nich coraz większy wybór. My zaprezentujemy kilka z nich:

1.Książeczki do wody – były już u nas wspominane, jednak teraz chcemy podkreślić, iż są to świetne zabawki, które nie dość, że sprawiają, iż kąpiel naszego dziecka staje się przyjemniejsza, to dodatkowo edukuje go w trakcie zabawy.

2. Bajki- Grajki, czyli książeczki jednak w innej formie, słuchanej. Jest to dobry sposób na pobudzenie wyobraźni dziecka, który musi słuchając opowiadania skupić się i zobrazować cała historię. Nie ma pomocniczych ilustracji. Poza tym, jeżeli rodzice nie zawsze mają czas na wieczorne usypianie dziecka, mogą posłużyć się tą formą dobranocki, co wcale nie będzie oznaczać zaniedbania z ich strony.


3. Książeczki materiałowe- są to delikatne książeczki, które mogą być jak pluszowy miś do spania. Tego typu książeczki są najlepsze dla dzieci, które nie przekroczyły 3 lat życia. Zabawki takie są najbardziej bezpieczne.

4. Książeczki do wózka – w razie gdyby wasze dziecko nudziło się na spacerze bądź w podróży, który nie do końca ich interesuje, polecamy skorzystać z książeczki, która jest przygotowana specjalnie na to, by ją doczepić do wózka. Taka książeczka może być również doczepiona do łóżeczka malucha, a jej kolorowe obrazki będą wpływać na uspokajająco na dziecko.

5. Książeczki ilustrowane- czyli takie tradycyjne, które powinny znaleźć się w domu każdego dziecka. Książeczki pomagają uczyć się słów, poznawać nowe elementy przyrody i pobudzają wyobraźnie dziecka. Czytane od małego wpłyną pozytywnie na rozwój dziecka.

piątek, 6 stycznia 2012

Sposób na nudę

Gdy człowieka męczy nuda i nie ma co ze sobą zrobić najlepiej jest znaleźć sobie kąpana, bądź kilku i pograć w gry. Ich wybór jest coraz większy, są naprawdę oryginalne i dają wiele możliwości zabawy.


Gry imprezowe – gry, które podejmą wyzwanie przy każdej okazji. Gry imprezową są dobra rozrywką dla większej grupy osób. Dzięki nim nie ma mowy o nudzie, a wręcz przeciwnie, w jej miejsce pojawia się wiele śmiechu. Taki sposób spędzenia czasu bardzo integruje, dodaje odwagi dla nieśmiałków i pozwala się każdemu wykazać. Np. Kalambury, Ruletka, Palce w pralce, Mafia, Monopol, Szał Ciał.



Gry zręcznościowe – są dla niejednego pasjonata gier wyzwaniem. Próbujemy dojść w nich do perfekcji, ćwicząc przy tym refleks, zręczność, koncentrację. Zabawy takie pobudzają naszą zdolność do logicznego myślenia. W gronie znajomych potrafią być również świetną zabawę. Jest to coś pożytecznego z przyjemnym, rozwijając swoją motorykę możemy się rozluźnić i zabawić. Np. Jungle Speed, kostka Rubika, drewniany labirynt

Gry karciane – tradycyjny sposób spędzenia wolnego czasu. Oprócz tego, że dają nam możliwość rozrywki, gry karciane są bardzo praktyczne, można schować je ze sobą do torebki i zawsze w odpowiednim momencie je wykorzystać. Nie są ciężkie, a zapewniają dobrą zabawę. Tego typu gry są bardzo uniwersalne, mogą grać i dorośli i dzieci.



Puzzle – jest to najlepszy sposób relaksu. Ćwicząc własne oko, możemy spędzać godziny na układaniu odpowiedniego obrazu, który już uzupełniony, stworzony z różnej liczby punktów daje nam ogromną satysfakcję. Puzzle są zabawą rodzinną, integruje różne pokolenia. Puzzle również rozwijają wyobraźnię oraz precyzyjność.

piątek, 30 grudnia 2011

Wyniki konkursu.



Dziękujemy wszystkim mamom za udział w naszym konkursie. Przypominamy, iż polegał on na tym, aby napisać na swoim blogu notkę na temat związany z zabawkami, dzieckiem i jego rozwojem.
Po przeanalizowaniu wszystkich artykułów postanowiliśmy, iż każdy blog zostanie wyróżniony nagrodą pocieszenia, ponieważ wszystkie mamy na to zasłużyły!

A nagrodę główną, czyli 500 zł do wydania w naszym sklepie (http://www.drewniane-zabawki.com/) otrzymuje blog:

http://lucyferkiem.blogspot.com

Gratulujemy!

Każdy blog, który został zakwalifikowany do naszego konkursu, prosimy o ponowne przesłanie danych do wysyłki na adres internetowiredaktorzy@gmail.com w celu wysłania nagrody pocieszenia. Wiadomość proszę zatytułować „KONKURS, (nazwa bloga)”. Czekamy na wasze maile! Nagrodę, można również odebrać osobiście, w naszym sklepie. Proszę jednak mailowo poinformować nas o takiej decyzji.

Dziękujemy za umieszczenie informacji o naszych produktach na waszej stronie, liczymy, że na niej pozostanie.

Polecamy się na przyszłość! ;)
AKUKU

środa, 28 grudnia 2011

Jak leczyć domowymi sposobami?


Często zdarza się, że małe dziecko nie dba dostatecznie dobrze o swoje zdrowie, przez co wszystko zostaje na głowie mamy. Jednak gdy latające bez czapki dziecko przeziębi się, wtedy profilaktyka nie na wiele się zda. Gdy wcześnie wykryjemy u dziecka zalążki choroby, mamy możliwość wyleczenia go bez ingerencji skomplikowanych lekarstw czy porad lekarza. Dziś prezentujemy najpopularniejsze, domowe sposoby na przeziębnie i grypę.

Pierwszym z nich jest prosty i jakże skuteczny syrop z cebuli. Do jego wykonania będziemy potrzebowali trochę cebuli. Kroimy ją w plastry i układamy w słoiku, a między krążkami umieszczamy cukier bądź miód. Warto dodać kilka ząbków czosnku. Po kilku godzinach mamy gotowy syrop, który przechowywać można w lodówce przez około dwa dni.

Innym, bardziej przystępnym dla dzieci sposobem jest wymieszanie miodu z mlekiem i czosnkiem. Wszystko gotujemy i przecedzamy przez sito, by drobinki czosnku nie przeszkadzały. Tak przygotowany preparat skutecznie łagodzi ból gardła.

Szałwia bądź rumianek mogą być z kolei wykorzystane do przygotowania inhalacji. Dwie torebki parzy się wówczas w jednym litrze wody i inhalujemy malucha przez 5 minut, uprzednio studząc delikatnie wywar. Świetnie leczy przeziębienie.
Dwie łyżeczki tymianku z dodatkiem miodu to doskonały lek ułatwiający odkrztuszanie. Robi się go przez zalanie ziół wrzątkiem i parzenie go pod przykryciem przez 10 minut. Następnie odcedzić i dodać miód i cynamon, by dziecku lepiej smakowało. Zaleca się pić 3-4 razy dziennie.

I najlepszy, stosowany od wieków sposób na każdą chorobę to solidne leżakowanie i „wypocenie” choroby. Warto jedna zapobiegać chorowaniu, niż potem leczyć. Warto pamiętać także o tym, że jeśli domowe sposoby nie pomagają należy zgłosić się do lekarza. Większość z nich zakazuje także stosowania leków z dodatkiem kwasu acetylosalicylowego, stosowanego m.in. w Cholinexie, Polopirynie czy Aspirinie u dzieci poniżej 14 roku życia.

czwartek, 22 grudnia 2011

Święty Mikołaj – czy powiedzieć dziecku prawdę?

Co roku wśród rodziców pojawia się ten sam dylemat – powiedzieć czy nie powiedzieć o to jest pytanie. Często zdarza się tak, że dziecko od dawna jest już świadome tego, że Mikołaj nie istnieje, a jednak sam przed sobą nie chce się do tego przyznać i jeszcze od czasu do czasu wbija się w magię świąt wierząc, że nie robią tych prezentów rodzice, a Mikołaj odczytuje ich listy pisane w szkole.

Chociaż przedszkolaki czy uczniowie szkół podstawowych są uświadamiani przez innych
co do Mikołaja, my jako rodzice musimy zadać sobie pewne pytanie? Czy warto przestać udawać i odbierać dziecku radość, tą wyjątkową, która zdarza się raz na rok?
Święty Mikołaj istnieje, proszę pani? – wciąż pytają mnie najmłodsi. Skoro zaś zadają te pytania, oznacza to jedno – wierzą, i chcą wierzyć! Dzieci, które wierzą w Mikołaja są pełne niewinności, ufności do świąt. Z niecierpliwością na nie czekają, starają się być grzeczne, wieszają kolorowe skarpety i szukają prezentów pod łóżkiem. Czują się niesamowicie, bo właśnie ta wyjątkowa wiara w to co dla nas dorosłych jest niemożliwe, pozwala im być jeszcze tak niewinnie dziećmi. Im dłużej im na to pozwalamy, tym dłużej nasze dziecko żyje w nadzwyczajnym świecie, ma najpiękniejszy okres w życiu – dzieciństwo.

„Święty Mikołaj nie istnieje. Czas przestać bawić się w udawanie. Pójdziemy do sklepu, coś sobie, synku/córeczko, wybierzesz” – słyszą niektóre dzieci, a ich rodzice mają poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Ten rodzaj prawdy nie zawsze wychodzi dziecku na dobre.

Rozumiemy, że rodzice boją się wstrząsu jaki może spotkać ich pociechę w przedszkolu, bo wiadomo, część dzieci już wie, że święty Mikołaj to „bujdy” – ale czy nie można i przed tym uchronić nasze dziecko tłumacząc mu, że im starsze dzieci tym częściej Mikołaj prosi o pomoc rodziców, którzy faktycznie kupują te prezenty, ale wcześniej, wcześniej to był właśnie on! Miał renifery, pomocne krasnale, wróżki, skrzaty!

Pamiętajmy, że nawet gdy chcemy dziecku powiedzieć prawdę, chcemy go uświadomić, to zróbmy to tak, by w dalszym ciągu 6 grudnia jak i święta były dla niego magiczne, kojarzyły mu się z czymś niesamowitym i przyjemnym. By czekał na nie cały rok i nie tylko z powodu prezentów.

sobota, 17 grudnia 2011

Rola zabawek w życiu dziecka

O wpływie zabawek na rozwój dziecka mówiliśmy wiele, jednak jest to temat, który trzeba non stop utrwalać, rodzice muszą być świadomi tego jak ważny jest wybór zabawki dla ich dziecka. To nie jest zwykłe pójście do sklepu i wybór pierwszej lepszej zabawki, która rzuci nam się w oczy. Wszystko ma głębszy sens. Niektórzy rodzice kupują dzieciom ogromne ilości najwymyślniejszych zabawek, inni zaś uważają, że wydatki na zabawki to wyrzucanie pieniędzy, a sama zabawa jest stratą czasu. Jak w tym wszystkim znaleźć złoty środek?

Obie te postawy, w gruncie rzeczy bardzo skrajne, są niepoprawne. Jeżeli dziecko ma za dużo zabawek, do tego niedostosowanych do jego zainteresowań i wieku, czuje się nimi przytłoczony i nie sprawiają mu jakiejkolwiek radości. Zabawka nie może zastępować ani obecności rodzica, ani wspólnie spędzonego czasu, ani radości z ogólnej zabawy. W momencie gdy dziecko nie ma zabawek grożą mu niepowetowane straty emocjonalne w jego psychice, gdyż zabiera mu to część jego rozwoju, zabawę, która w takim etapie rozwoju jest jego radością życia. Jeśli pozbawiamy dziecko zabawy, odbieramy mu ważną część dzieciństwa, jeśli zamykamy go w pokoju z ogromną ilością zabawek, krzywdzimy go poprzez duże ograniczanie. Na czym więc się skupić?

Najważniejszą sprawą jest dobranie zabawki do okresu rozwojowego, w którym znajduje się dziecko. Zabawki bynajmniej nie powinny być drogie czy modne, a dostosowane do wieku dziecka, jego rozwoju. Zabawki nie są po to by podobały się rodzicom czy ich znajomym, a wręcz przeciwnie, powinny zachwycać dziecko, które je otrzymuje. A dzieciom niewiele trzeba.

Niemowlakom wystarczy kolorowy balonik czy wstążeczka nad łóżkiem. Jakieś kolorowe zabawki przyjemne w dotyku, grające grzechotki – na tym etapie może on rozwijać wszystkie swoje zmysły. Chodzi o to, aby młodsze niemowlę mogło wodzić za nimi oczkami, a starsze chwytać je rączkami, potrząsać, manipulować, przekładać z rączki do rączki. W ten sposób dziecko ćwiczy nie tylko koordynację wzrokową, ale również ćwiczy manipulację rączkami. Uczy się rozróżniać barwy, dźwięki.

Wraz z wiekiem wszystko się zmienia. Im starsze dziecko tym bardziej wymagające, bo wciąż jest chęć rozwoju i czegoś nowego. Czterolatkom można kupować koniki na biegunach czy rowerki, ponieważ zabawa na nich to będzie już dla nich wyzwanie. Przedszkolaki zaś lubią przejmować rolę społeczne, popularne są wtedy zabawy w dom, w policjanta i złodziei, w lekarza, nauczyciela, panią sklepową.

Do zabawy dziecka dorośli powinni podchodzić z powagą i zrozumieniem, nie szczędzić mu zachęty, podziwu, zainteresowania i pochwały. A jeśli poprosi nas o wspólną zabawę, nie wykręcajmy się brakiem czasu i zmęczeniem.

niedziela, 11 grudnia 2011

Zabawki edukacyjne

Zabawa to najczęstsza forma spędzania czasu przez dzieci. Dobrym rodzicom zależy bardzo często na tym, by dzieci mniej czasu spędzały na igraszkach a więcej poświęcały nawet najprostszym formom nauki. Nie jest jednak atrakcyjne dla dziecka czytanie książek, nawet jeśli są to najwspanialsze przygody jego ulubionego bohatera. Niezależnie od wieku, dziecka nie będą kręciły matematyczne zadania, a przecież bez tego nie da nauczyć się liczyć. Jest jednak sposób, by to, co dla dziecka jest przyjemne połączyć z tym, co będzie dla niego pożyteczne.


Zabawki edukacyjne to wbrew obiegowej opinii nie są wyspecjalizowane przedmioty, które jakąś nieznaną ludziom magią oddziałują na dziecięcą podświadomość. Zabawką edukacyjną może być każda ta, która oferuje dziecku zabawę na zasadzie „coś za coś”. Dla przykładu weźmy popularną dla maluszków drewnianą piramidkę. Zabawa polega na układaniu klocków na drążku, najczęściej od najmniejszego do największego bądź na odwrót. Poprzez dodanie na owych klockach cyfr zabawka zyska na przydatności bardzo wiele. Układając taką układankę dziecko dowie się, że po jedynce jest dwójka, a po dwójce trójka, następna zaś czwórka itd. Dużo skuteczniejszy sposób na to, by nauczyć malucha liczenia. Innym dobrym przykładem są puzzle. Jeśli będziemy kiedyś chcieli kupić takie dla naszego maluszka, warto rozejrzeć się dłużej za takimi, które mogą nauczyć maluszka czegoś konkretnego. Chociażby nazw zwierzątek, które staną się podstawą do tego, by pociecha w ogóle zaczęła mówić. Jeśli w układance elementami pasującymi do siebie będzie obrazek żyrafy oraz jej literowana nazwa, maluszek już nigdy nie zapomni co to jest żyrafa i jak się nazywa.

Warto też zainteresować dziecko (co na pewno nie będzie trudne) zabawkami muzykalnym bądź konstrukcyjnymi. Jeśli maluszek weźmie do ręki cymbałki i zacznie grać swoje pierwsze przypadkowe utwory, zacznie rozwijać się jego wyobraźnia oraz zdolność do kreatywnego i logicznego myślenia. Przypadkowe uderzenia zamienią się w skomponowane dźwięki, które zabrzmią w całym domu. Muzyka bowiem to zjawisko, które silnie potęguje rozwój maluszka, co zostało udowodnione naukowo. Konstrukcyjne zabawki już same w sobie uczą dziecko, chociażby tego, jak połączyć klocek z klockiem. A taka zabawka przyciąga nawet duże dzieci, a w skrajnych przypadkach nawet ich tatusiów!



Warto więc, podczas wybierania zabawek dla naszego malucha, mieć na uwadze jego dobro. Jeśli nie umiemy nauczyć dziecka alfabetu, zróbmy tak, by sam ułożył go z puzzli. I zawsze pamiętajmy, że zabawa to najlepszy sposób nauki każdego małego człowieczka.

***
Zapraszamy do polubienia naszego funpage'u, na którym na bieżąco będziecie informowani o nowych postach, poradach dla rodziców, czy nowosciach w naszym sklepie: kliknij tutaj.
 
web stats stat24